Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego
Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego
Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego

Aktualności

Płocie i kleń to najbardziej liczne gatunki, które w wyniku migracji ze zbiornika czorsztyńskiego wypierają ryby reofilne z górnego Dunajca. Sytuacja ta stała się jednym z argumentów, które miałyby przemawiać za koniecznością lokalizacji małej elektrowni wodnej w rejonie Harklowej, mającej na celu uniemożliwić ekspansję ryb związanych ze stagnującymi wodami zbiornika czorsztyńskiego w górę rzeki. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że zaproponowana w raporcie oddziaływania na środowisko przepławka ma zostać tak zaprojektowana, aby uniemożliwić również migrację gatunkom chronionym w ostoi Natura 2000 Górny Dunajec PLH120086.

O problemach migracji ryb ze zbiornika czorsztyńskiego w rejon górnego Dunajca wielokrotnie w swoich pracach informował dr Leszek Augustyn. Jego zdaniem przegradzająca Dunajec zapora wodna w Czorsztynie sprawiła, że w spiętrzonym odcinku rzeki zachodzące procesy fizyko-chemiczne i biologiczne, wpływają na zmianę warunków bytowania ryb, co powoduje wyraźne przekształcenie struktury gatunkowej ichtiofauny. Reofilne gatunki rzeczne ustępują (brzana, brzanka, świnka, certa), a ich miejsce zajmują ryby stagnofilne, typowe dla wód płynących i stojących (płoć, kleń, leszcz, okoń i inne), które dążą do opanowania rzeki powyżej zalewu. Konkurując z gatunkami rzecznymi mogą doprowadzić nawet do ich całkowitego wyparcia. Najbardziej zagrożone są ryby łososiowate, lipień i reofilne gatunki ryb karpiowatych. 

W związku z tym, swego czasu powstał nawet pomysł budowy łapacza żwiru w rejonie ujścia Dunajca do zbiornika czorsztyńskiego, który miał pełnić również funkcję nowego siedliska umożliwiającego złożenie tarła uciekinierom potrzebującym do tego celu żwirowego dna. Tym samym nie byłyby one zainteresowane podejmowaniem wędrówek w wyższe partie Dunajca. Pomysł nie doczekał się jednak realizacji. Natomiast jakiś czas temu, zaproponowano żeby pod hasłem ochrony przed gatunkami czorsztyńskimi wybudować próg wyposażony w elektrownię wodną. Na początku pomysł wydawał się stosunkowo ciekawy. Jednakże po dogłębnej analizie sporządzonego dla niego raportu oddziaływania na środowisko okazało się, że pomimo iż planowana hydroelektrownia znajduje się poza obszarem Natura 2000, jej budowa uniemożliwi podejmowanie brzance i głowaczowi białopłetwemu (i nie tylko) wędrówek kompensacyjnych. Mają one miejsce w przypadku utraty terytorium spowodowanej m.in. zdryfowaniem w wyniku wysokich wezbrań. Wówczas ryby podejmują z powrotem migrację w górę cieku. Pominąwszy aspekt problematyki wędrówek kompensacyjnych autorzy raportu ooś przyznali, że „trwałe przegrodzenie rzeki Dunajec usytuowane na granicy areału występowania gatunków, stanowi (…) barierę fizyczną całkowicie uniemożliwiającą wędrówki (z uwagi na niedostosowanie proponowanej przepławki do wymagań brzanki i głowacza)”. Zatem budowa MEW nie tylko uniemożliwiłaby im podejmowane wędrówek kompensacyjnych, ale już na samym początku swojego funkcjonowania odcięłaby część osobników populacji brzanki i głowacza białopłetwego, występujących poniżej mostu w Harklowej a cofką zbiornika w Czorsztynie, od pozostałych – z górnego Dunajca. W przypadku realizacji tej inwestycji należałoby liczyć się z bardzo szybkim wymarciem tych gatunków, dla których utworzono ostoję PLH120086.

Robert Wawręty

Kiedy administracja państwowa prowadzi cztery postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowych, wydanych w ostatnich latach dla planowanych hydroelektrowni wodnych na Dunajcu, administracja samorządowa przygotowywuje dokumenty dla kolejnych, nowych inwestycji. 25 maja br. mija termin składania przez społeczeństwo uwag i wniosków do MEW w Łukanowicach na dolnym Dunajcu. Postępowanie prowadzi tym razem Urząd Miejski w Wojniczu.

Elektrownia „Wojniczanka” jest przedostatnią (licząc od ujścia Dunajca do Wisły w górę rzeki) elektrownią wodną spośród 10 planowanych w granicach obszaru Natura 2000 PLH 120085 „Dolny Dunajec”. Realizacja tych obiektów spowoduje całkowite zablokowanie drożności Dunajca o czym szeroko informowały dotychczas organizacje ekologiczne i wędkarskie oraz naukowcy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN z Krakowa. Tymczasem na ok. 67 kilometrowym odcinku doliny Dunajca występuje co najmniej 26 gatunków ichtiofauny oraz jeden z minogów. Spotykane tu brzanka, głowacz białopłetwy, minóg strumieniowy, łosoś atlantycki oraz boleń są zamieszczone w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej. Na odcinku rzeki, objętym planowaną zabudową, znajdują się również liczne tarliska ryb w tym dwuśrodowiskowej certy.

Już na etapie robót budowlanych należy liczyć się z istotnym oddziaływaniem inwestycji. Podrywana zawiesina z dna podczas prac w korycie, osiadając na założonej ikrze spowoduje jej wysoką śmiertelność. Utrzymywanie się przez dłuższy czas zamulenia może mieć wpływ na zdrowotność i zwiększoną śmiertelność ryb.

W wyniku budowy MEW w Łukanowicach wody Dunajca w zasadniczy sposób zmienią swój charakter – z szybko płynących na stagnujące, co pociągnie za sobą zmianę warunków fizyczno-chemicznych i biologicznych. W efekcie nastąpi przekształcenie składu gatunkowego ichtiofauny. Reofilne gatunki, dla których powołano ostoję Natura 2000 ustąpią, a w ich miejsce pojawią gatunki charakterystyczne dla wód wolno płynących i stojących jak m.in. leszcz i płoć. Budowa tylko jednej hydroelektrowni - „Wojniczanka” - spowoduje przekształcenie Dunajca na ponad 3 kilometrach, co stanowi ok. 4% długości dolnego Dunajca oraz kilku procent powierzchni siedlisk gatunków reofilnych występujących w granicach ostoi PLH 120085. Jeśli natomiast uwzględnimy wszystkie projektowane MEW-y to okaże się, że prawie cały dolny Dunajec przekształcony zostanie w jedno wielkie jezioro, poprzecinane budowlami porzecznymi.

Równie istotnym oddziaływaniem będzie utrudnienie migracji rybom w górę rzeki oraz uniemożliwienie jej w dół. Inwestor zaplanował bowiem wykonanie przepławki szczelinowej bez urządzeń umożliwiających migrację w dół rzeki. Oznacza to, że kilkadziesiąt procent ryb wędrujących w kierunku ujścia cieku do Wisły będzie zabijana lub kaleczona przez turbiny elektrowni.

Na tym jednak nie koniec. Projektowana MEW zniszczy cenne siedliska przyrodnicze w postaci pionierskiej roślinności na kamieńcach górskich potoków (3220) oraz priorytetowych zarośli wierzbowych (*91E0). Obydwa zbiorowiska są chronione przez Unię Europejską w ramach ustanowionego tu obszaru Natura 2000. Część z nich zostanie wycięta w trakcie trwających prac natomiast pozostałe, co najmniej na długości 1 km biegu rzeki, znajdą się pod wodą.

Towarzystwo przygotowało szereg uwag do projektowanej inwestycji z nadzieją, że inwestor wycofa się z pomysłu realizacji elektrowni w proponowanym kształcie.

 Robert Wawręty 

Blisko po półtora roku od momentu złożenia stosownego wniosku, Samorządowe Kolegium Odwoławcze z Nowego Sącza rozpoczęło procedurę stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowej, wydanej w maju 2007 r., dla projektowanej hydroelektrowni w Łącku na Dunajcu. To drugie tego typu postępowanie podjęte przez tut. organ, obok prowadzonego dla MEW w Nowym Targu, które ma na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego wadliwego dokumentu. Brak dalszej reakcji ze strony Kolegium pozwoliłby inwestorowi na uzyskanie dalszych pozwoleń, umożliwiających realizację elektrowni niszczącej kolejny obszar Natura 2000.

Powyższe postępowanie prowadzone jest na wniosek Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z Warszawy, która wcześniej miała możliwość zapoznania się ze stanowiskiem Towarzystwa na rzecz Ziemi. Zdaniem TnZ, decyzja środowiskowa dla hydroelektrowni w Łącku została wydana z rażącym naruszeniem prawa, tj. m.in.: bez dokonania oceny skutków planowanego przedsięwzięcia dla potencjalnego obszaru Natura 2000 PLH12_55 "Środkowy Dunajec z Dopływami"; w oparciu o raport oddziaływania na środowisko (raport ooś) dotknięty istotnymi brakami, a w szczególności nie zawierający opisu oddziaływań skumulowanych planowanego przedsięwzięcia z innymi istniejącymi i planowanymi do realizacji stopniami wodnymi na Dunajcu; bez przeprowadzenia postępowania z udziałem społeczeństwa, a także bez uwzględnienia zapisów planu zagospodarowani przestrzennego.

Prowadzący postępowanie w sprawie decyzji środowiskowej Wójt Gminy Łącko pomimo, że był zobowiązany do podania do publicznej wiadomości informacji o możliwości składania uwag i wniosków do raportu ooś, tego nie uczynił. Już z uzasadnienia przedmiotowej decyzji wynika, że postępowanie z udziałem społeczeństwa nie zostało przeprowadzone. Dodatkowo w publicznie dostępnym wykazie danych brak jest informacji o raporcie ooś, a nawet o samej decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Mimo, iż w dacie wydania decyzji posiadał stronę internetową, nie umieścił na niej informacji związanych z toczącym się postępowaniem.

W dacie wydania przez Wójta Gminy Łącko decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, projektowana inwestycja znajdowała się w granicach potencjalnego obszaru Natura 2000 "Środkowy Dunajec z Dopływami" zgłoszonego do Komisji Europejskiej przez organizacje pozarządowe w dniu 10 marca 2006 r. jako aktualizacja shadow list. Ostatecznie granice obszaru zostały skorygowane i znalazł się on na liście krajowej, która po konsultacjach społecznych została przesłana do Komisji Europejskiej. Tymczasem w raporcie ooś z marca 2007 r., który jest przecież kluczowym elementem procedury oceny oddziaływania na środowisko i podstawą do wydania przez organ decyzji środowiskowej, brak jest jakichkolwiek danych o wpływie planowanego przedsięwzięcia na "Środkowy Dunajec z Dopływami". W rezultacie, w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach stwierdzono, że przedsięwzięcie nie ma wpływu na obszary chronione Natura 2000 pomimo, że zagraża ono właśnie ostoi "Środkowy Dunajec z Dopływami", a w szczególności przedstawicielom ryb z Załącznika II Dyrektywy Siedliskowej, dla których została on utworzona. Zagrożone będą trzy gatunki oraz ich siedliska takie jak: brzanka (Barbus meridionalis), boleń (Aspius aspius) oraz pominięty w raporcie ooś głowacz białopłetwy (Cottus gobio). Ponadto inwestycja będzie miała negatywny wpływ na takie cenne gatunki jak: świnka (Chondrostoma nasus), brzana (Barbus barbus) oraz lipień (Thylmallus thulmallus), czy nie wymienione w raporcie ooś głowacz pręgopłetwy (Cottus poecilopus) oraz piekielnica (Alburnoides bipunctatus).

Po przeanalizowaniu akt sprawy okazało się również, że wydana decyzja środowiskowa nie jest nawet zgodna z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, obowiązującego w dacie jej wydania. Na terenie przewidzianym pod inwestycję obowiązuje zakaz realizacji obiektów kubaturowych czyli właśnie budynku i siłowni MEW oraz progu piętrzącego w korycie rzeki. Realizacja MEW byłaby możliwa, ale pod warunkiem wykonania jej bez jazu piętrzącego w nurcie rzeki.

Postępowanie dotyczące stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowej dla planowanej MEW Łącko toczy się już po raz drugi. Pomimo starań Polskiego Związku Wędkarstwa z Nowego Sącza, za pierwszym razem SKO nie chciało go podjąć z przyczyn formalnych. Miejmy nadzieję, że tym razem sprawa zakończy się pomyślnie dla przyrody i wkrótce podobny los spotka zgodę wydaną dla hydroelektrowni w Tylmanowej.


Robert Wawręty 

Kiedy na chwilę ucichły echa planów budowy hydroelektrowni na Dunajcu pojawił się pomysł ich realizacji na dolnej Rabie. Obecnie toczą się postępowania w sprawie wydania decyzji środowiskowych dla inwestycji w miejscowościach Cerekiew i Baczków. Wkrótce zapewne rozpocznie się również procedura dla Damienic.

Te „proekologiczne rozwiązania”, jak określili je autorzy raportów oddziaływania na środowisko (raporty ooś) przygotowanych dla planowanych MEW, mają być zlokalizowane na odcinku Raby, poniżej ujścia Stradomki. W efekcie ich realizacji zostanie zniszczone ponad 30% powierzchni siedlisk gatunków ryb reofilnych (prądolubnych) znajdujących się poniżej zapory w Dobczycach. Wśród najcenniejszych, zagrożonych gatunków będą: brzana, brzanka, piekielnica, śliz, certa, boleń oraz świnka.

W jednym z raportów ooś możemy przeczytać, że dzięki realizacji MEW „Poprawią się warunki życia przede wszystkim ryb karpiowatych z powodu zmniejszenia przepływem chyżości przepływu wody w korycie zbyt szybko płynących wód, ryby karpiowate bowiem tego nie znoszą. Przewiduje się więc zwiększenie ich populacji oraz przyspieszenie przyrostów masy ciała. Podobna sytuacja dotyczy też płazów”. Warto w tym miejscu wyjaśnić, że po pierwsze, wśród przedmiotowych karpiowatych w Rabie znaczna część ichtiofauny to gatunki reofilne – związane z szybkimi prędkościami przepływu wody. Ich biologia i behawioryzm są dostosowane do takich właśnie warunków. Zatem kompletnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że ryby ich nie znoszą skoro to dla nich naturalne siedlisko. Po drugie, w wyniku realizacji MEW nastąpi definitywna zmiana składu ichtiofauny - z reofilnej na limnofilną (jeziorową) z dominacją płoci i leszcza. Także pogląd o wzroście masy ryb karpiowatych nie znajduje potwierdzenia w odniesieniu do karpiowatych reofilnych (oraz do płazów).

Realizacja planowanych MEW na Rabie, wbrew temu co sądzą autorzy raportów ooś, może w istotny negatywny sposób oddziaływać na populację brzanki w obszarze Natura 2000 PLH 120089 „Tarnawka”. Populacja brzanki z dolnej Raby ma istotne znaczenie w procesie wymiany puli genowej pomiędzy osobnikami tego gatunku na obszarze dolnej zlewni Raby. Populacja tarnawska nie jest zdolna do samoistnego i prawidłowego funkcjonowania bez uzupełnienia puli genowej z zewnątrz (z Raby i Stradomki). Ewentualne zdryfowanie osobników brzanki ze zlewni Stradomki (nawet bez Tarnawki) w okolice ujścia Raby, może doprowadzić do zagłady tego gatunku w ostoi „Tarnawka”, ponieważ wybudowane jazy uniemożliwią im ponowne jej zasiedlenie. Populacja całej zlewni Stradomki (bez Tarnawki) liczy bowiem 73 osobniki, co stanowi 38% ogółu populacji zlewni Raby poniżej zbiornika dobczyckiego.

 
Robert Wawręty 
W związku z przygotowaniem Kompletnej Propozycji Projektu „Rewitalizacja, ochrona bioróżnorodności i wykorzystanie walorów starorzeczy Wisły, zatrzymanie degradacji doliny górnej Wisły jako korytarza ekologicznego” w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy Towarzystwo na rzecz Ziemi zatrudni przyrodników do inwentaryzacji starorzeczy Wisły na terenie Małopolski. Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie CV na adres Towarzystwa podany w zakładce "kontakt". Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerami telefonów podanymi w zakładce "kontakt" lub pisząc na adres Towarzystwa oraz w zakładce "Zamówienia". 

 

bg logo 1procentnarzeczziemi

 

l2ok.jpg

 

bg logo 100natury

bg logo chronimy wisliska


zxcv.jpg

 

bg logo facebook

 

nsoiiprobaik

logo-ekomuzeum

bg logo naszefilmy

lgr-dsiw-gk

 Untitled-1 copy