Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego
Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego
Towarzystwona rzecz ziemi
Ogólnopolska organizacja działająca na rzecz zachowania,
ochraniania i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego

Aktualności

Chodaczów i Tryńcza to dwie spośród czterech miejscowości, w których zaplanowano budowę małych elektrowni wodnych (MEW) na dolnym Wisłoku, poniżej Rzeszowa. Ich realizacja doprowadzi do zablokowania drożności Wisłoka dla wielu gatunków chronionych i zagrożonych ryb, w tym dla gatunków dwuśrodowiskowych.

Planowane hydroelektrownie zlokalizowano pomiędzy dwoma obszarami Natura 2000 Dolina Dolnego Sanu PLH180020 oraz Wisłok Środkowy z Dopływami PLH 180030, a także w granicach Zmysłowskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu oraz Sieniawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Zdaniem Towarzystwa realizacja tych inwestycji stoi w sprzeczności z celami, dla których powołano ostoje naturowe, ponieważ zabudowa Wisłoka przyczyni się z jednej strony do ograniczenia wymiany puli genowej pomiędzy gatunkami występującymi w jego wodach, a gatunkami w nich chronionymi, a także uniemożliwi podejmowane wędrówek kompensacyjnych - zwłaszcza gatunkom z ostoi Wisłok Środkowy z Dopływami. Zagrożone będą m.in. ryby o motywacjach B i C, wskazanych w Standardowych Formularzach Danych przygotowanych dla tych obszarów, takie jak boleń, kiełb białopłetwy, różanka oraz brzanka. 

Projektowana przepławka w Chodaczowie ma umożliwić przechodzenie wyłącznie rybom łososiowatym. Z kolei przepławka dla MEW w Tryńczy nie została przez autorów raportu oddziaływania na środowisko sparametryzowana, co uniemożliwia jakąkolwiek ocenę jej efektywności. Ponadto występujące w Wisłoku ryby będą zabijane i kaleczone przez turbiny z uwagi na źle dobrane parametry krat i brak zastosowania innych skutecznych barier. W zasięgu cofek zostaną zniszczone miejsca tarliskowe karpiowatych ryb reofilnych, zaś w trakcie prowadzonych prac należy również liczyć się z uszkodzeniem tarła. Narusza to jeden z podstawowych zakazów obowiązujący na powołanych tu Obszarach Chronionego Krajobrazu, czyli zakaz „zabijania dziko występujących zwierząt, niszczenia ich nor, legowisk, innych schronień i miejsc rozrodu oraz tarlisk, złożonej ikry, z wyjątkiem amatorskiego połowu ryb oraz wykonywania czynności związanych z racjonalną gospodarką rolną, leśną, rybacką i łowiecką”.

Warto podkreślić również, że Wisłok jest objęty programem restytucji ryb dwuśrodowiskowych takich jak łosoś atlantycki, troć wędrowna, certa, jesiotr ostronosy oraz węgorz o czym szeroko traktuje dokument Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego „Wojewódzki Program Ochrony i Rozwoju Zasobów Wodnych Województwa Podkarpackiego w Zakresie Przywrócenia Możliwości Migracji oraz Restytucji Ryb Dwuśrodowiskowych”. Na Podkarpaciu Wisłok obok Sanu i Wisłoki jest zaliczony do drugorzędowych szlaków migracji ryb dwuśrodowiskowych. Poza funkcją korytarza rzecznego, może pełnić rolę obszarów tarliskowych dla jesiotra bałtyckiego, certy i innych ryb dwuśrodowiskowych. Zgodnie z cyt. dokumentem biegi tych rzek nie powinny być przegradzane nowymi budowlami piętrzącymi o wysokości powyżej jednego metra, zaś istniejące budowle powinny zostać wyposażone w doskonale działające urządzenia służące migracji ryb. Ewentualne budowle stabilizujące dno rzek nie mogą być wyższe niż jeden metr i powinny być budowane w taki sposób, aby wędrujące ryby mogły je swobodnie pokonywać bez konieczności budowy specjalnych urządzeń służących migracji ryb.
Praktyka pokazuje, że inwestorom i autorom raportów oddziaływania na środowisko, sporządzanym w ramach prowadzonych postępowań administracyjnych, nie przeszkadzają żadne zakazy obowiązujące na Wisłoku. W swoich opracowaniach dowodzą, że planowane inwestycje nie stoją z nimi w sprzeczności. Właściwie nie powinno to dziwić, skoro w raportach ooś przygotowanych dotychczas dla hydroelektrowni w Chodaczowie i Tryńczy nie można nawet odnaleźć informacji o występujących tu gatunkach ryb.

Robert Wawręty

Po ponad dwóch latach trwającego postępowania, Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego (GINB) stwierdził nieważność pozwolenia budowlanego wydanego dla planowanej hydroelektrowni w Ostrowie na Dunajcu. Nie jest to co prawda koniec sprawy, ponieważ inwestor wniesienie wniosek o ponowne jej rozpatrzenie, jednak w końcu pojawiła się pewna szansa na powstrzymanie jednej z kilku planowanych MEW zagrażających obszarowi Natura 2000 Dolny Dunajec i Biała Tarnowska.

W kwietniu 2009 r. Towarzystwo na rzecz Ziemi wystąpiło do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego z wnioskiem o stwierdzenie nieważności pozwolenia budowlanego. W piśmie podniesiono, rażące naruszenie Prawa budowlanego poprzez wydanie decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę bez uzyskania decyzji ustalającej warunki prowadzenia robót. Dowiedziono, że teren na którym zaplanowano inwestycję jest niezwykle cenny przyrodniczo. W momencie wydawania pozwolenia budowlanego był to obszar Natura 2000 „Dolny Dunajec i Biała Tarnowska” (kod obszaru pltmp015) zgłoszony do Komisji Europejskiej przez organizacje pozarządowe w marcu 2006 r. głównie z uwagi na występowanie na nim cennych gatunków ichtiofauny. Dlatego inwestor przed wydaniem pozwolenia budowlanego był zobowiązany uzyskać (wówczas od wojewody) decyzję ustalającą warunki prowadzenia robót. Decyzja taka jest konieczna właśnie dla przedsięwzięć realizowanych na terenach o szczególnych wartościach przyrodniczych, zwłaszcza na obszarach, na których znajdują się skupienia roślinności o szczególnej wartości z punktu widzenia przyrodniczego, terenach o walorach krajobrazowych i ekologicznych, terenach masowych lęgów ptactwa, występowania skupień gatunków chronionych oraz tarlisk, zimowisk, przepławek oraz miejsc masowej migracji ryb i innych organizmów wodnych. Na omawianym obszarze występuje m.in. pięć gatunków ryb z Załącznika II Dyrektywy Siedliskowej jak: łosoś atlantycki, boleń, brzanka, głowacz białopłetwy oraz minóg strumieniowy. Ponadto w korycie Dunajca stwierdzono 8 miejsc tarliskowych dwuśrodowiskowej certy, w tym jednego tuż poniżej progu w Ostrowie. Na przedmiotowym obszarze znajdują się również siedliska wymienione w Załączniku I Dyrektywy Siedliskowej: pionierska roślinność na kamieńcach górskich potoków, zarośla wierzbowo-wrześniowe na kamieńcach i żwirowiskach górskich potoków oraz lasy łęgowe i nadrzeczne zarośla wierzbowe.

GINB nie zamierzał początkowo wszcząć z urzędu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności pozwolenia budowlanego. Dlatego sprawa trafiła do rozstrzygnięcia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który nakazał rozpatrzenie złożonego w tej sprawie wniosku TnZ. Dlatego, dopiero w sierpniu 2010 r., po korzystnym dla Towarzystwa wyroku warszawskiego Sądu, GINB rozpoczął formalnie badanie sprawy pod kątem rażących uchybień prawnych, na które wskazywało TnZ. Ostatecznie zarzuty Towarzystwa okazały się trafne czego wyrazem jest wydana w dniu 12 września 2011 r. decyzja stwierdzająca nieważność decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę dla hydroelektrowni w Ostrowie.

Jeszcze w grudniu br. odbędzie się rozprawa przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowej. Liczymy, że jej wynik okaże się równie korzystny dla przyrody jak decyzja Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

Robert Wawręty

Zapraszamy do obejrzenia map interaktywnych gmin przygotowanych w ramach projektu "Natura się o(d)płaca":

Gminy Ińsko,

Gminy Bukowina Tatrzańska,

Gminy Aleksandrów Kujawski,

Gminy Narewka,

Gminy Mszana Dolna,

Gminy Lądek Zdrój

i Gminy Płaska

Płocie i kleń to najbardziej liczne gatunki, które w wyniku migracji ze zbiornika czorsztyńskiego wypierają ryby reofilne z górnego Dunajca. Sytuacja ta stała się jednym z argumentów, które miałyby przemawiać za koniecznością lokalizacji małej elektrowni wodnej w rejonie Harklowej, mającej na celu uniemożliwić ekspansję ryb związanych ze stagnującymi wodami zbiornika czorsztyńskiego w górę rzeki. Nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że zaproponowana w raporcie oddziaływania na środowisko przepławka ma zostać tak zaprojektowana, aby uniemożliwić również migrację gatunkom chronionym w ostoi Natura 2000 Górny Dunajec PLH120086.

O problemach migracji ryb ze zbiornika czorsztyńskiego w rejon górnego Dunajca wielokrotnie w swoich pracach informował dr Leszek Augustyn. Jego zdaniem przegradzająca Dunajec zapora wodna w Czorsztynie sprawiła, że w spiętrzonym odcinku rzeki zachodzące procesy fizyko-chemiczne i biologiczne, wpływają na zmianę warunków bytowania ryb, co powoduje wyraźne przekształcenie struktury gatunkowej ichtiofauny. Reofilne gatunki rzeczne ustępują (brzana, brzanka, świnka, certa), a ich miejsce zajmują ryby stagnofilne, typowe dla wód płynących i stojących (płoć, kleń, leszcz, okoń i inne), które dążą do opanowania rzeki powyżej zalewu. Konkurując z gatunkami rzecznymi mogą doprowadzić nawet do ich całkowitego wyparcia. Najbardziej zagrożone są ryby łososiowate, lipień i reofilne gatunki ryb karpiowatych. 

W związku z tym, swego czasu powstał nawet pomysł budowy łapacza żwiru w rejonie ujścia Dunajca do zbiornika czorsztyńskiego, który miał pełnić również funkcję nowego siedliska umożliwiającego złożenie tarła uciekinierom potrzebującym do tego celu żwirowego dna. Tym samym nie byłyby one zainteresowane podejmowaniem wędrówek w wyższe partie Dunajca. Pomysł nie doczekał się jednak realizacji. Natomiast jakiś czas temu, zaproponowano żeby pod hasłem ochrony przed gatunkami czorsztyńskimi wybudować próg wyposażony w elektrownię wodną. Na początku pomysł wydawał się stosunkowo ciekawy. Jednakże po dogłębnej analizie sporządzonego dla niego raportu oddziaływania na środowisko okazało się, że pomimo iż planowana hydroelektrownia znajduje się poza obszarem Natura 2000, jej budowa uniemożliwi podejmowanie brzance i głowaczowi białopłetwemu (i nie tylko) wędrówek kompensacyjnych. Mają one miejsce w przypadku utraty terytorium spowodowanej m.in. zdryfowaniem w wyniku wysokich wezbrań. Wówczas ryby podejmują z powrotem migrację w górę cieku. Pominąwszy aspekt problematyki wędrówek kompensacyjnych autorzy raportu ooś przyznali, że „trwałe przegrodzenie rzeki Dunajec usytuowane na granicy areału występowania gatunków, stanowi (…) barierę fizyczną całkowicie uniemożliwiającą wędrówki (z uwagi na niedostosowanie proponowanej przepławki do wymagań brzanki i głowacza)”. Zatem budowa MEW nie tylko uniemożliwiłaby im podejmowane wędrówek kompensacyjnych, ale już na samym początku swojego funkcjonowania odcięłaby część osobników populacji brzanki i głowacza białopłetwego, występujących poniżej mostu w Harklowej a cofką zbiornika w Czorsztynie, od pozostałych – z górnego Dunajca. W przypadku realizacji tej inwestycji należałoby liczyć się z bardzo szybkim wymarciem tych gatunków, dla których utworzono ostoję PLH120086.

Robert Wawręty

Kiedy administracja państwowa prowadzi cztery postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowych, wydanych w ostatnich latach dla planowanych hydroelektrowni wodnych na Dunajcu, administracja samorządowa przygotowywuje dokumenty dla kolejnych, nowych inwestycji. 25 maja br. mija termin składania przez społeczeństwo uwag i wniosków do MEW w Łukanowicach na dolnym Dunajcu. Postępowanie prowadzi tym razem Urząd Miejski w Wojniczu.

Elektrownia „Wojniczanka” jest przedostatnią (licząc od ujścia Dunajca do Wisły w górę rzeki) elektrownią wodną spośród 10 planowanych w granicach obszaru Natura 2000 PLH 120085 „Dolny Dunajec”. Realizacja tych obiektów spowoduje całkowite zablokowanie drożności Dunajca o czym szeroko informowały dotychczas organizacje ekologiczne i wędkarskie oraz naukowcy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN z Krakowa. Tymczasem na ok. 67 kilometrowym odcinku doliny Dunajca występuje co najmniej 26 gatunków ichtiofauny oraz jeden z minogów. Spotykane tu brzanka, głowacz białopłetwy, minóg strumieniowy, łosoś atlantycki oraz boleń są zamieszczone w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej. Na odcinku rzeki, objętym planowaną zabudową, znajdują się również liczne tarliska ryb w tym dwuśrodowiskowej certy.

Już na etapie robót budowlanych należy liczyć się z istotnym oddziaływaniem inwestycji. Podrywana zawiesina z dna podczas prac w korycie, osiadając na założonej ikrze spowoduje jej wysoką śmiertelność. Utrzymywanie się przez dłuższy czas zamulenia może mieć wpływ na zdrowotność i zwiększoną śmiertelność ryb.

W wyniku budowy MEW w Łukanowicach wody Dunajca w zasadniczy sposób zmienią swój charakter – z szybko płynących na stagnujące, co pociągnie za sobą zmianę warunków fizyczno-chemicznych i biologicznych. W efekcie nastąpi przekształcenie składu gatunkowego ichtiofauny. Reofilne gatunki, dla których powołano ostoję Natura 2000 ustąpią, a w ich miejsce pojawią gatunki charakterystyczne dla wód wolno płynących i stojących jak m.in. leszcz i płoć. Budowa tylko jednej hydroelektrowni - „Wojniczanka” - spowoduje przekształcenie Dunajca na ponad 3 kilometrach, co stanowi ok. 4% długości dolnego Dunajca oraz kilku procent powierzchni siedlisk gatunków reofilnych występujących w granicach ostoi PLH 120085. Jeśli natomiast uwzględnimy wszystkie projektowane MEW-y to okaże się, że prawie cały dolny Dunajec przekształcony zostanie w jedno wielkie jezioro, poprzecinane budowlami porzecznymi.

Równie istotnym oddziaływaniem będzie utrudnienie migracji rybom w górę rzeki oraz uniemożliwienie jej w dół. Inwestor zaplanował bowiem wykonanie przepławki szczelinowej bez urządzeń umożliwiających migrację w dół rzeki. Oznacza to, że kilkadziesiąt procent ryb wędrujących w kierunku ujścia cieku do Wisły będzie zabijana lub kaleczona przez turbiny elektrowni.

Na tym jednak nie koniec. Projektowana MEW zniszczy cenne siedliska przyrodnicze w postaci pionierskiej roślinności na kamieńcach górskich potoków (3220) oraz priorytetowych zarośli wierzbowych (*91E0). Obydwa zbiorowiska są chronione przez Unię Europejską w ramach ustanowionego tu obszaru Natura 2000. Część z nich zostanie wycięta w trakcie trwających prac natomiast pozostałe, co najmniej na długości 1 km biegu rzeki, znajdą się pod wodą.

Towarzystwo przygotowało szereg uwag do projektowanej inwestycji z nadzieją, że inwestor wycofa się z pomysłu realizacji elektrowni w proponowanym kształcie.

 Robert Wawręty 

 

bg logo 1procentnarzeczziemi

 

l2ok.jpg

 

bg logo 100natury

bg logo chronimy wisliska


zxcv.jpg

 

bg logo facebook

 

nsoiiprobaik

logo-ekomuzeum

bg logo naszefilmy

lgr-dsiw-gk

 Untitled-1 copy